Listy

– mamo chcesz przeczytać
– pewnie, a co to?
– list do Świętego Mikołaja…
– a mój przeczytasz?
– pewnie, że przeczytam

Biorę do ręki dwie karki.  Niebieską i czerwoną.
Czytam.
Czuję jak łzy napływają mi do oczu.
Chyba nigdy wcześniej tak bardzo nie pragnęłam, aby święty spełnił zawarte w nich prośby.

Kasia nie poprosiła o żaden prezent.
Gabi poprosiła o prezenty dla wszystkich, siebie wymieniła na samym końcu.

Kasia pragnie abyśmy żyli wiecznie. Zdrowi. Szczęśliwi. Razem.
Brakuje jej też przyjaciela, który zmienił szkołę. Wierzy, że święty pomoże.

Obie tęsknią za Tajką. Chcą, żeby wróciła. Gabi chce dać jej w prezencie naszą miłość, żeby święty przekazał jej, magicznie jakoś tak.  Żeby wiedziała.

Wrażliwość, niematerialność.
To o czym przecież wiem, ale w pędzie życia zapominam.

Uczucia zagubione w dniach tygodnia.
Nasza tęsknota.
Dwa listy.
Olbrzymia wdzięczność.

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s