Pstryczek w nos

Proszę podpisać tu, tutaj i jeszcze tu.
Rozumie pani, co pani podpisuje?
Musi się pani z nią pożegnać.
Proszę jechać do domu.
Zadzwonimy.

Nic nie zapowiadało tego, co wydarzy się w nocy. Ot zwyczajny dzień niczym nieróżniący się znacząco od pozostałych. Rano 45 minut bieżni. Apetyt. Spacery. Standardowy wtorek. Tajka od dwóch dni była nieco słabsza, ale to się zdarza przy DM. Są lepsze i gorsze dni.

21:30 Tajka nie wstała z posłania. Nie poszła spać z dziećmi na górę.
Robi to od lat. Codziennie.
22:00 Uszy skulone, oczy jakby nieobecne. Brak współpracy.
23:00 Lekarz. Gorączka, blade śluzówki, płyn w jamie brzusznej. Krew.
Konieczna natychmiastowa operacja. Dyżurujący chirurg nie odbiera. Najbliższa przychodnia z chirurgiem oddalona o 40 km.
02:00 Operacja.
04:00 Telefon. Udało się. Żyje. Pękł guz na śledzionie. Straciła 1300 ml krwi. Wybudza się.

Jesteśmy w domu. Tajka jest obolała. Osłabiona. Prawa tylna noga nie działa. Lewa słabo. Wierzę, że to chwilowe, że to skutek stresu, bólu, narkozy i długiego leżenia w szpitalnej klatce. Zaczynamy rehabilitację, aby przypomnieć tylnym nogom, że jeszcze przedwczoraj biegały.
Myślałam, że DM to już wszystko, że nic gorszego nam się nie przytrafi. Myliłam się.
W ciągu niespełna trzech miesięcy dwukrotnie usłyszałam słowa: proszę pożegnać się z psem. Paradoksalnie czuję się silniejsza, choć stres wypełnia każdą komórkę mojego ciała. Choć za każdym razem rozpadam się na milion kawałków.
Tajka uczy nas, jak kruche jest życie. Pokazuje, tą oczywistą i banalną prawdę, że nic nie jest nam dane raz na zawsze, że wystarczy chwila by wszystko stracić. Od siedmiu miesięcy celebrujemy momenty. Chłoniemy ulotność.
Wtulając się w jej sierść tuż przed operacją starałam się zapamiętać jej ciepło i zapach.
W jej oczach widziałam zaufanie i spokój. Przetrwałyśmy. Kolejny raz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s