Nasza Wataha w czasach choroby…

Zaczęło się niewinnie. Ot ślizgająca się noga.
Przekonywałam siebie, że to nic, że jest zmęczona, że wiek robi swoje.
Jednak, gdy w końcu zdałam sobie sprawę, że to nie jest coś chwilowego i mieszczącego się w szeroko pojętej normie, w odpowiedzi na moje pełne nadziei pytanie, usłyszałam: badaliście ją na DM?

DM, a co to w ogóle jest?

Google nie pozostawiło złudzeń. Odcięło mnie na ponad tydzień.
W mojej głowie bezwiednie huczały dwa słowa: mielopatia degeneracyjna, mielopatia degeneracyjna. I tak w kółko. Bez końca.

04.12.2019 przypuszczenia potwierdziły się wynikami badań genetycznych.
Świat zatrzymał się kolejny raz.

Mielopatia degeneracyjna to odpowiednik ludzkiego stwardnienia zanikowego bocznego (ALS). Najprościej ujmując, w przebiegu choroby dochodzi do obumierania otoczki mielinowej nerwów, czyli izolacji, która sprawia, że nerwy żyją i są odpowiednio odżywiane. Bez otoczki obumierają. Komunikacja między mózgiem, a dolnymi partiami ciała psa zostaje zaburzona, zostaje całkowicie przerwana.
Rokowania są złe. 6 do 18 miesięcy od rozpoznania.

O naszym mierzeniu się i Tajki walce z DM piszę Tutaj. Zapraszam.