Nasze Królestwo

Za oknem mamy las. Domów nie za wiele. Cisza i spokój. Obserwujemy jak zmieniają się pory roku, obserwujemy ptaki. Późną jesienią wystawiamy karmnik. Wczesną wiosną szykujemy budki lęgowe dla ptaków. W przydomowym ogródku rosną warzywa, a w młodym sadzie jabłonie zaczynają nieśmiało dzielić się z nami swoimi owocami, choć dzielą się też z innymi mieszkańcami naszej okolicy. Siedem lat temu uciekliśmy z miasta i zaszyliśmy się w miejscu, gdzie noc jest czarna, gdzie widać gwiazdy, gdzie czuć zapach roślin, gdzie jesteśmy szczęśliwi. Tu urodziły się nasze dzieci. Nie znają innej rzeczywistości. Miasto jest dla nich czymś chwilowym.

Staramy się żyć w zgodzie z otaczającym nas światem. Szanujemy go i jego mieszkańców. Nawet tych najmniejszych. Uczymy się magii świata zwierząt i świata przyrody. Podglądamy ją zachwytem i zazdrością.

Mierzymy się z problemami i dziecięcymi pytaniami. Dlaczego Jaś w przedszkolu depcze mrówki i ślimaki, dlaczego Pani zabiła pająka, dlaczego ludzie polują, dlaczego wyrzucają śmieci w lesie, dlaczego…

Mierzymy się i budujemy fundamenty. Nasze fundamenty, bo wierzymy, że to my jesteśmy tutaj gośćmi, a nie  właścicielami.

Gdy kilka dni temu wyszliśmy z kina, Kasia była smutna. Obejrzeliśmy razem Królestwo. Ja też byłam smutna. Po raz kolejny zobaczyłam jak na naszych oczach ginie świat, ginie w imię ratowania tegoż świata. W imię tego, że musimy zapanować nad wszystkim co nas otacza, bo tylko wtedy będzie bezpiecznie i dobrze.
Kasia była smutna z innego powodu. Nie dlatego, że zobaczyła jak wilki polują na dzika, nie dlatego, że ryś upolował łanię. Była smutna, ponieważ ludzie zaczęli zabijać wilki. Ponieważ niedźwiedź musiał uciekać przed ludźmi. Była smutna, bo pojawili się ludzie.

Obejrzeliśmy Królestwo i zakiełkowała nadzieja. Może jak inni też zobaczą, może jak też poczują, jak też zachwycą się tym pięknem, magią i niezwykłością, to coś w ludziach pęknie i zaczną widzieć. Zaczną widzieć i zobaczą wyjątkowość  otaczającego nas świata. Zachwycą się i z pokorą pochylą głowę przed tym co było tu przed nami i mam nadzieję, będzie tu po nas.

Wierzę, że będzie dobrze. Wierzę, że dopóki powstają takie filmy jak Królestwo,  dopóki jest Marcin Kostrzyński i jego wyjątkowe i cudowne Przyrodyjki to jest nadzieja, że kolejna osoba zakocha się bez pamięci w świecie szumiących liści, w świecie, gdzie człowiek powinien być jedynie obserwatorem, gościem szanującym prawa gospodarzy. Mimo planów zwiększenia praw myśliwych, mimo  że zapewne nasze spacery po lesie już niebawem będą kończyły się mandatem. Mimo że pewni ludzie już nie mogą się doczekać  legalizacji polowań na wilki, które przecież mogłyby niechcący przywrócić równowagę w przyrodzie, a do tego nie można dopuścić.

Wierzę, że będzie dobrze, że opamiętamy się w porę.

Zdjęcie: Mathieu Simonet

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s