noc

Każdej nocy drepczę, kroczę, podążam za głosem córki.
Słodki głosik wołający stanowczo mamooo, wyrywa mnie z błogiego snu i zmusza do wędrówki niemal po omacku z otwartym na wpół jednym okiem.
Każdej więc nocy przemierzam dzielące nasze pokoje metry i zastanawiam się kiedy do jasnej anielki prześpię w końcu całą noc.
Podręczniki kłamały, że po miesiącu od porodu będzie łatwiej. Pomóc miało odstawienie od cyca. Czekałam do drugich urodzin, bo rzekomo wtedy, to już każde dziecko przesypia całą noc.
Niestety. Nie moje.

Każdej więc nocy od lat pięciu drepczę, kroczę i przeklinam na czym świat stoi i podążam za słodkim głosem córki.

Przykrywam, poję, wysadzam, papier stojący przy łóżku podaję.

Pytam więc w końcu córkę: dlaczego? Dlaczego od lat pięciu mnie woła co noc.

A ona podstępnie, przytulając się mocno słodziutko mi rzecze: bo cię kocham mamusiu! I lubię cię mieć przy sobie bliziutko.

Każdej więc nocy drepczę, kroczę, podążam… bo chcę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s