Podróż w czasie

Stary rzutnik. Bardzo stary. Karton pełen slajdów. Zapach kurzu, który przeleżał na pudłach kilka, a może kilkanaście lat.

Emocje. Pamiętam je. Towarzyszyły mi, gdy jako dziecko namawiałam rodziców na wspólne oglądanie zdjęć na ścianie. Uwielbiałam to.

Pstryk. Działa. Światło pełne paprochów tworzy obraz na ścianie. Charakterystyczny dźwięk zmieniających się slajdów. Dostrajanie ostrości i pożółkłe zdjęcia, a na nich małe dzieci i młodzi uśmiechnięci ludzie.

– mamo, a to kto?
– to babcia Danusia
– a to?
– to ja
– a ta dziewczynka?
– to ciocia Karolinka
– a to dziadek?
– nie, dziadek stoi tu.

Dziewczyny z zaciekawieniem oglądają stare fotografie. Patrzą na swoją mamę, która za chwilę zdmuchnie dwie urodzinowe świeczki na torcie. Ich mama jest młodsza od nich.

Zatrzymany w kadrze czas. Magia. Podróż niemożliwa do odbycia, właśnie się zaczęła. Czuję się jak mała dziewczynka. Czuję te same emocje, które towarzyszyły mi podczas oglądania zdjęć z rodzicami.

Pstryk. Kilka zdjęć. Wszystkie bardzo podobne. Zima, śnieg i mała dziewczynka – ja. Moja mama, młodsza o jakieś 15 lat niż ja dziś. Patrzy na mnie wzrokiem pełnym miłości, pełnym fascynacji każdym gestem dziecka bawiącego się śniegiem. Za obiektywem aparatu stoi mój tata, który wykonuje serię zdjęć, tylko z pozoru identycznych. Przecież zmieniały się moje miny, inne było ułożenie rąk. Robi zdjęcia bez umiaru, pochłonięty zachwytem.

Pstryk. Oglądałam te zdjęcia już wcześniej. Ale dopiero teraz naprawdę je zobaczyłam. Okazało się, że znam ten zachwyt, że znam ten mimowolny uśmiech na twarzy, który często towarzyszy mi, gdy obserwuję moje dzieci. Patrzyłam na moją mamę i rozumiałam sytuację zatrzymaną w kadrze. Rozumiałam jej niezwykłość, piękno i ukryte znaczenie. Kilka niemal identycznych zdjęć okazało się być wspaniałą ilustracją miłości i rodzicielstwa. W moich dwudziestoparoletnich rodzicach odnalazłam siebie. Rzeczywistość zapętliła się, czasoprzestrzeń pozaginała w niezrozumiały dla mnie sposób. W oczach mojej mamy zobaczyłam moją miłość do moich dzieci.
Wstrzymałam oddech. Serce zabiło mocniej. Do oczu napłynęła łza.
Pstryk.

10007518_10209081262058765_3464036655636451806_n

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s