Ninio

Jak ważnym członkiem naszej rodziny jest Ninio wie niemal każdy.
Często żartujemy, że Ninia pilnujemy bardziej niż dzieci 🙂
Ostatnio zdarzyło się tak, że Ninio nieoczekiwanie pojechał gdzieś  z Wojtkiem. Wiedziałyśmy z Kasią, że nie wrócą przed porą spania. Atmosfera zrobiła się mocno napięta. Prawdopodobnie ja bałam się bardziej niż Kasia.
Tuż przed kąpielą Kasia poprosiła, abym wycięła jej coś, co ona narysowała.
Był to Ninio. Ninio zastępczy.
Miał uszy, ogon i trzy łapy, bo jak Kasia powiedziała, trochę się pogubiła w tym liczeniu nóg Ninia. Ninio miał też metkę – czyli to co w Niniu najważniejsze – a raczej to z owej metki zostało.
Kasia poszła spać z Niniem zastępczym. Przed zaśnięciem powiedziała mi:
– wiesz mamo, ja mogę kiedyś Ninia stracić. To żeby mi nie było smutno, będę miała tego narysowanego, zastępczego.

IMG_4903SAM_5757Czasem zastanawiam się skąd w pięciolatce takie zrozumienie, taka zgoda na nieuniknione. Nieustannie odnoszę wrażenie, że Kasia wie więcej, więcej rozumie, więcej czuje. Bardzo długo byliśmy przerażeni wizją zgubienia Ninia. Dziś wiem, że nasza córka ma już opracowany plan. Jestem spokojna.

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s