Śmieciowa wyprawa

Wybrałam się z dziećmi na spacer, na kasztany. Sobota, piękne słońce, entuzjazm
i torby przygotowane  na zdobycze.
Na gruntowej drodze łączącej okoliczne wsie z Podkową Leśną, niemal rozjechał nas samochód naszej lokalnej firmy zajmującej się wywozem śmieci. Ciężarówka z napisem Hetman mięła nas szybko, pozostawiając za sobą wielki tuman kurzu. Gdy już wygrzebałyśmy się z rowu, do którego wskoczyłyśmy ratując się przed niechybną śmiercią, a nasze oczy przestały łzawić od nadmiaru piachu, ruszyłyśmy dalej. Szczęście dopisało nam po raz drugi, Kasia znalazła na poboczu drogi zupełnie nowy zapach samochodowy. Taki na wypasie, z prawdziwymi perfumami. Zapach okrutnie słodki, więc jak sądzę, nie przypadł do gustu poprzedniemu właścicielowi i jadąc
z Podkowy ciepnął go przez okno samochodu. Dyskutując o tym, jaki to ładny zapach
i zastanawiając się skąd on się wziął na drodze, dotarłyśmy pod kasztany. Na miejscu okazało się, że znalazłyśmy znacznie więcej niż się spodziewałyśmy. Poza kasztanami znalazłyśmy też butelki po piwie (głównie potłuczone), stare plastikowe wiadro, puszki po konserwach, trochę pozostałości po jakimś remoncie, kilka szczelnie zapakowanych czarnych worków. Owe znalezisko urozmaiciło nam szukanie kasztanów, czułyśmy się trochę jak na torze z przeszkodami. Dziewczynki były mocno zaskoczone tym co zobaczyły. Mimo moich starań i tłumaczeń nie mogły zrozumieć, dlaczego ktoś zamiast wrzucić to do pojemnika obok swojego domu, pojechał tak daleko i zostawił to pod kasztanami…
10671501_10205022782959324_910290109678361393_n247796_10205022790839521_8981752702803229030_n10302690_10205022792479562_2806948513385625430_n

moja wina

Wieczór. Czas kąpieli. Gabi protestuje. Udaje mi się jednak ją przekonać, że umyję ją bardzo szybko.
Już pod prysznicem Gabrysia mówi do mnie z wyrzutem, przez zaciśnięte zęby:
– widzisz?! ja nie chciałam się myć, a teraz przez ciebie chcę tu zostać!
No i przeze mnie kąpała się i bawiła ponad 30 minut 🙂

 

dorosłego życia planowanie

Kasia od jakiegoś czasu pokazuje nam, gdzie wybuduje swój dom i gdzie się wyprowadzi jak już będzie dorosła. Oczywiście zapewnia nas, że będziemy mogli ją odwiedzać.
Gabi zawsze słucha z wielką uwagą i zaniepokojeniem słów Kasi. Mówi, że ona się nie wyprowadzi i zostanie z nami. Wczoraj jednak przyszła do mnie i powiedziała:
– mamo, ja nie chcę, żeby Kasia mieszkała w innym domku. Bo z kim ja będę się bawić, jak ty z tatą będziecie robić śniadanko? Ja lubię bawić się z Kasią.

I niby jak mam trzylatce wytłumaczyć czas, przemijanie, dorastanie i takie tam?

różnice

Do dziewczyn przyszedł Staś.
Zamknęli się w pokoju, a ja spokojnie odpaliłam FB. W pewnym momencie z pokoju wypada Gabi i Staś. Biegną do łazienki. Po chwili Gabrysia woła podekscytowana:
– Kasiu, Kasiu, a wiesz, że Staś ma siusiaczka!
– Wiem wiem, ale Gabrysiu nie można patrzeć jak chłopcy siusiają, bo to jest niegrzeczne, prawda Staś?
Staś odpowiada z łazienki: – prawda!
Gabi, chwilę milczy i po namyśle mówi: – a ha.

Wracają do zabawy samochodzikami.

Dziecka przede wszystkim nie należy wychowywać!

Nie ucz drzewa jak ma rosnąć. Daj mu słońce, wodę, ziemię i powietrze. I tak samo jest z dzieckiem – daj mu warunki, inspiruj je, pokazuj mu świat, książki, inność, różnorodność. Baw się z nim.

Świetny wywiad z Maciejem Bennewiczem. Mądry i tak oczywisty!

poniżej ciekawsze fragmenty. całość: http://m.interia.pl/mamdziecko/news,nId,967422,nPack,1

Dziecko musi wiedzieć, że są granice wyznaczane przez wartości, poczucie bezpieczeństwa, przez normy przyjęte w danej kulturze. Jeśli tych granic nie ma, jeśli dziecko nie poznaje lęku i bólu, to nie może w sobie zbudować empatii. Tylko dzięki temu, że samo się sparzy, jest w stanie zrozumieć, że kogoś innego to oparzenie też może zaboleć. Przeżywając swój ból i lęk reaguje na ból i lęk innych osób.

Dziecko musi się nauczyć radzić sobie z różnymi trudnymi sytuacjami, takimi jak niebezpieczeństwo, zagrożenie, wstyd czy presja. Musi nabyć własnych doświadczeń, zdolności, umiejętności radzenia sobie w życiu.

W  kształtowaniu szczęśliwego dziecka ważne jest, by od pierwszych chwil zapraszać je do szukania, do eksplorowania. Budzić ciekawość, ale także pokazywać różne podejścia: w naszym domu, w naszej rodzinie i naszym systemie wartości robimy coś tak, ale inni robią to w inny sposób, są też inne możliwości.

Poza tym powinniśmy zawsze stać murem za dzieckiem wobec szkoły, środowiska rówieśników, które może dziecko wyprasować, zniszczyć i rozjechać walcem. Dziecko poddane presji rówieśników, ocen, szkoły, rywalizacji i mody, które jeszcze „dostaje strzały” od swoich rodziców, jest kompletnie osamotnione…

Z dzieckiem należy rozmawiać wprost. Trzeba dziecku mówić prawdę. Prawda jest najmniej kosztowna i najbardziej ekologiczna. Mówić prawdę to nie znaczy mówić wszystko, bo niektóre rzeczy warto przemilczeć. Przemilczenie nie jest kłamstwem. Można odsłaniać prawdę kawałkami, ale mówić prawdę. Dla każdej sytuacji prawda jest najlepsza.

Jeśli przyjmiesz taktykę mówienia prawdy wobec dzieci, to jest wszystko w porządku, to możesz przyznać się, że czegoś nie wiesz, że się w jakiejś kwestii pomyliłeś, że coś sprawdzisz, że dane pytanie jest kłopotliwe, że się zastanowisz, że teraz dziecko cię zagięło. Grunt, żeby wszystkie odpowiedzi były prawdziwe.

Stawiaj granice, bo to jest dziecku potrzebne. Ale granice ekologii – czyli nie rób drugiemu, co tobie niemiłe – i granice bezpieczeństwa. To wystarczy. Nie granice „bo ja tak sobie wymyśliłem”, tylko granice zdrowego rozsądku, bezpieczeństwa i ekologii – zobacz, twoje zachowanie, lub brak reakcji wpływa na innych. Moje zachowanie wpływa i twoje również. My na siebie wpływamy. Dziecka nie należy wychowywać, więc i nie należy karać i nagradzać. Zamiast tego powinniśmy uruchamiać w nim „flow”, gdyż wtedy dziecko się naprawdę motywuje (flow jest stanem psychicznym, który możemy osiągnąć podczas wykonywania jakiejś czynności, gdzie osoba w pełni angażuje się w to co robi i odczuwa z tego ogromną przyjemność, jest całkowicie pochłonięta działaniem- przyp. red.).

Z badań wiemy, że kary nie działają, bo budzą tylko chwilowy opór i lęk. Działają jak resor – tak długo, jak jest nacisk, wywierana presja, tak długo ktoś słucha. Można nawet zabić osobowość dziecka poprzez nieustanne karanie, robiąc z niego niewolnika.

 Najsilniejszą formą gratyfikacji jest gratyfikacja przez „flow” – przez talent, radość, zabawę. Budowanie od małego u dziecka postawy, że gratyfikacją jest „ta właśnie chwila”, daje pewność, że gratyfikujące będzie też dla niego i jutro. Jeśli dziś lubisz to, co robisz, masz z tego radość, to możesz być pewna, że jutro też tak będzie, bo masz poczucie pełni. Ważne jest zachęcanie dziecka do autogratyfikacji – uczenie go, że potrafi być coraz silniejszym kreatorem własnej satysfakcji.

W rodzicielstwie ważne jest umieć stworzyć swój świat, który jest atrakcyjny dla dziecka, do którego będzie chciało przynależeć. Dlatego, że jestem fajną osobą, że dobrze się ze mną spędza czas, że potrafię wszystkie sytuacje przemienić w zabawę, jestem rodzicem kreatywnym.

Ile razy słyszę: „Nie będę lepić z dzieckiem pierogów, bo nabrudzi”. To niech rozsypie tę mąkę, niech lepi, co chce – posprzątacie. Grunt, żeby nie oczekiwać od 4-klatka, że ulepi równiutkie pierogi, niech się pobawi mąką. Za dwa lata jako 6-latek z pewnością będzie dzieckiem, które lepi równe pierogi, a na dodatek, uwielbia to robić. Zaproś dziecko do swojego świata i pokaż, że to jest fajny świat.

Najważniejsze jest byśmy, jako rodzice, tworzyli świat, do którego dziecko będzie chciało przynależeć, bo dzięki temu za jakiś czas dziecko będzie tworzyć swój świat, do którego zaprosi i ciebie i inni będą chcieli do niego wejść. A to zagwarantuje dziecku sukces.

jak było w przedszkolu?

Hmm, sama łapię się na tym, że pytam moje córki: jak było w przedszkolu. Zawsze dostaję taką samą odpowiedź – fajnie. Ostatnio, gdy odbierałam dziewczyny z przedszkola usłyszałam  ich rozmowę (od tygodnia są w różnych grupach i cały dzień się nie widzą)
Gabi: – Kasiu, a byliście dziś na kostce?
Kasia: – nie, byliśmy w lesie.
Gabi: – a ha, bo my byliśmy na kostce.
Kasia: – rysowaliście kredą?
Gabi: – tak, a Ty znalazłaś jakieś grzyby?
Kasia: – no, dwa (z uśmiechem na buzi)
Gabi: – dziś robiliśmy krokodyla, wiesz, robiliście krokodyla?
Kasia: – nie dziś robiliśmy wyklejanki, zrobiłam ciebie.
Gabi: – fajnie, ja malowałam krokodyla.
i tak dalej… pytania o ziemniaki w zupie i takie tam 🙂

Po raz kolejny potwierdziło się moje przekonanie, że od dzieci należy się uczyć 🙂

Oto lista atrakcyjniejszych pytań o szkołę/przedszkole, na które odpowiedź nie będzie już taka oczywista. Dzięki nim można poznać  spostrzeżenia dziecka, jego myśli i uczucia na temat szkoły czy przedszkola.

20 pytań o to, jak minął dzień w szkole

  1. Co było najlepszą rzeczą, która zdarzyła się dzisiaj w szkole? (Co było najgorszą rzeczą, która stała się dzisiaj w szkole?)
  2. Powiedz mi, z czego się dziś śmiałeś/-aś?
  3. Gdzie jest najfajniejsze miejsce w szkole?
  4. Powiedz mi, jakie dziwne słowo dziś usłyszałeś/-aś?
  5. Obok kogo siedziałeś/-aś podczas obiadu?
  6. W jaki sposób pomogłeś/-aś dzisiaj komuś?
  7. Wymień jedną rzecz, jakiej nauczyłeś/-aś się dzisiaj, a jakiej nie znałeś wczoraj?
  8. W którym momencie w szkole byłeś/-aś dziś najszczęśliwszy/-a?
  9. W którym momencie w szkole dzisiaj się nudziłeś/-aś?
  10. Z kim chciałeś/-aś się dzisiaj bawić na przerwie, a nie miałeś/-aś okazji?
  11. Opowiedz mi o czymś dobrym, co się dziś wydarzyło.
  12. Co możesz zrobić, by dowiedzieć się jak najwięcej podczas lekcji?
  13. Jakie jest najlepsze miejsce na zabawę podczas przerwy?
  14. Kto jest najzabawniejszą osobą w twojej klasie? Dlaczego jest taki/-a zabawny/-a?
  15. Jaki element obiadu smakował ci najbardziej?
  16. Jakbyś jutro mógł na jeden dzień stać się nauczycielem, co byś zrobił/-a?
  17. Jeśli mógłbyś zamienić się miejscami z kimś w klasie, to z kim? Dlaczego?
  18. Powiedz mi o trzech różnych sytuacjach, w których użyłeś/-aś dzisiaj w szkole ołówka.
  19. Jeśli do klasy przyleciałby statek kosmiczny, kogo chciałbyś/-abyś, aby zabrał? Dlaczego?
  20. Jeśli grałaby w szkole muzyka, jaką piosenkę byś wybrał/-aźródło:http://dziecisawazne.pl/