Zabezpieczony: o cierpliwości i jej braku czasami

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

hmmm

– Ale jestem stara!
Powiedziała Gabrysia przeciągając się rano na łóżku. Na moje pytające hęę? odwróciła się do mnie plecami i zasnęła.

5 zdań, których nie powinien wypowiadać rodzic

Doskonale wiemy, czym wybrukowane jest piekło, mimo to, każdego dnia dokładamy własną cegiełkę. Jakim cudem – spytacie? Używając zwrotów, które mimo rosnącej świadomości rodziców, nadal nie wypały „z obiegu”.  Intencje wypowiadającego, zawsze są dobre. Skutki – odwrotne do zamierzonych.
O jakich zwrotach mowa?

1. Zaraz rozlejesz!

Szklanka wody w dłoniach kilkulatka. Malec próbuje przenieść ją z kuchennego blatu na stół. Skupia całą uwagę na trzymanym w rączce naczyniu. Wzrok wbity w falującą przy każdym kroku taflę wody.  Maleńkie kroczki… jeszcze kawałek… nagle:
– zaraz wylejesz!- nierzadko wypowiedziane pospiesznym, lekko podniesionym tonem. To nie może być pomocne. Zastanówmy się, czy chcielibyśmy takich „rad” podczas wykonywania ryzykownych i trudnych czynności.  Jeśli nie wystraszymy dziecka samym tonem wypowiedzi, to przynajmniej damy do zrozumienia, czego od niego oczekujemy. Tak, „zaraz wylejesz”, to stwierdzenie. Nie zdziwmy się, jeśli dziecko, które często to słyszy, będzie rozlewało częściej, niż maluchy, które słyszą słowa poparcia.

Co zamiast?
W przypadku starszego dziecka? Nic. Żadne dziecko, ani żaden dorosły nie rozlewa celowo zupy, wody, nie upuszcza specjalnie talerza z obiadem. Takie rzeczy po prostu się zdarzają. Ba, bywa, że w okresie dorastania dzieci przeistaczają  się w totalne „niezdary” i żadne- „zaraz upuścisz” tego nie zmieni.
W przypadku malca, który dopiero się uczy? To wbrew pozorom trudne zadanie. Cierpliwość i słowa poparcia  zdziałają więcej dobrego niż opisywana „przestroga”.  Dajmy dziecku  skupić się na wykonywanej czynności, wszelkie „ostrożnie” i „pomału” powiedzmy wcześniej, nie rozpraszajmy w trakcie. Pochwalmy za sukces. I w żadnym razie nie gańmy za porażkę. „ To trudne, ale następnym razem ci się uda” brzmi zdecydowanie lepiej, niż „ a nie mówiłam?”. A poza tym, czy nam, dorosłym się to nie zdarza?

2. Nie przewróć się!

„Nie przewróć się” funkcjonuje zamiennie z „ nie biegaj tak, bo się przewrócisz” ewentualnie z „ przewrócisz się”. Krzyczą tak mamy, które z przerażaniem patrzą na harce swoich pociech. Mają jak najlepsze intencje- uchronić dziecko przed upadkiem, bólem. Pytanie tylko, czy „nie przewróć się”, jest w stanie udaremnić ewentualne potknięcie? W żadnym razie. Mało, że nie udaremni- może je sprowokować. Tak jak „zaraz rozlejesz” odbiera bowiem pewność siebie.

Co zamiast?
Pozwól dziecku się przewrócić. Opanowanie tej sztuki paradoksalnie sprawi, że malec będzie bezpieczniejszy. Wybieraj do zabawy miejsca bezpieczne – tak, aby maluch nie nabawił się poważnej kontuzji. I nie „kracz”. Dziecko wierzy rodzicom, jeśli mówią „przewrócisz się”, to znaczy, że tak ma być.

3. Nie popisuj się!

Kiedy dwu, trzylatek na widok gości recytuje wierszyki, śpiewa piosenki lub wygłupia się, wszyscy są zachwyceni. A co z siedmio-ośmiolatkiem? Kiedy ten, chcąc zwrócić na siebie uwagę zaczyna zachowywać się niestosownie lub jest męczący, pada: „dobrze, już się nie popisuj”. Upokarzające, przykre, lekceważące. W założeniu, ma pozwolić na uniknięcie „kompromitacji”, w rezultacie zawstydza dziecko. Pokazuje, że nie traktujemy go poważnie.

Co zamiast?
Bez zwracania powszechnej uwagi odciągnijmy dziecko na bok. Wytłumaczmy, dlaczego jego zachowanie jest niestosowne, poprośmy o zmianę. Bez zawstydzania przed gośćmi.

4. A Jasio tak ładnie zjadł… .

Wszystkie porównania bolą. Żadne nie pomaga. Dziecko nie polubi szpinaku, tylko dlatego, że lubi go ktoś inny. Mało tego, słysząc porównanie na swoją niekorzyść, zacznie się buntować, ewentualnie pomyśli, że mama woli kogoś innego. A chodzi przecież o to, aby zjadło zdrowy posiłek!

Co zamiast?
Zaangażuj dziecko do przygotowania posiłku- większe prawdopodobieństwo, że zechce spróbować, jeśli będzie miało wkład w gotowanie.

5. Nie, bo nie!

„Nie, bo nie”, ewentualnie „nie zrozumiesz, jesteś za mały”. Krótkie zdania, które ucinają dalszą dyskusję.  Jeśli celem rodzica jest zapewnienie sobie spokoju, możliwe, że  pomagają. Jeśli natomiast chodzi o to, aby dziecko nie poruszało lub nie głowiło się nad danym tematem- fiasko! To, na co „jest za małe” (czyli coś dla dorosłych), to najbardziej intrygująca sprawa! Taka odpowiedź nie tylko nie odstręczy dziecka od tematu, o którym mowa, ale dodatkowi sprawi, że będzie ono czuło się lekceważone przez rodzica, traktowane „nie poważnie”.

Co zamiast?
Rozmowa, cierpliwość i tłumaczenie. Dziecko na każdym etapie rozwoju rozumie więcej, niż wyobrażają sobie dorośli. Dostosuj tłumaczenie do wieku dziecka – nawet jeśli nie osiągniecie konsensusu, pokaż, że traktujesz go jako partnera w dyskusji, nie niższą formę życia, której nie trzeba się tłumaczyć, bo i tak nie zrozumie. Takie traktowanie jest obraźliwe. Dla każdego, bez względu na wiek.

źródło: http://www.sosrodzice.pl/

budzik

Wczesny ranek. Wojtek budzi Gabrysię.
– Gabrysiu, wstawaj, lecimy na Majorkę!
Gabi nie otwierając oczu: – ale dziś jest środa!
Odwraca się plecami i śpi dalej.
– Kochanie, musisz wstać, lecimy na wakacje!
– Ja nie lecę! Chcę spać!
– Gabi samolot już na nas czeka!
– Tato, ale jeszcze 5 minut, jest środa ja nie lecę!

20 przykazań Janusza Korczaka dla rodziców

1) Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

2) Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

3) Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

4) Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.

5) Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

6) Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

7) Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

8) Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga !

9) Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

10) Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

11) Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

12) Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

13) Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

14) Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

15) Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

16) Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

17) Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

18) Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

19) Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

20) Nie bój się miłości. Nigdy.

żarcik

Wysiadam z samochodu i tradycyjnie szukam telefonu. Gdy przekonana, że zostawiłam go w sklepie mówię:
– no to zgubiłam telefon…
Gabi odpowiada: – mamo, ja mam twój telefon, tutaj w moim foteliku.
Uczucie ulgi miesza się z radością i przywróconą wiarą w fakt, że nie jestem aż taką gapą, jakby mogło się wydawać. Wtedy właśnie słyszę radosny głosi Gabrysi:
– żarcik!

No niezły kurcze żarcik…