„wyluzowana” matka

Wiele osób zarzuca mi, że na zbyt wiele pozwalam moim dzieciom.
Że robią co chcą. Krytykują i wyrokują, że źle się to skończy.
Ja natomiast wychodzę, z założenia, że dlaczego mam zabraniać czegoś, co nie jest ani szkodliwe dla moich dzieci, ani obraźliwe dla otoczenia, niestosowne czy niegrzeczne. Pozwalam dziewczynom być dziećmi i z tego dzieciństwa korzystać.
A że czasem się ubrudzą, zamoczą, czy zrobią niekontrolowaną powódź
w łazience. Cóż, tak to już z dziećmi jest 🙂 Jestem daleka od konieczności posiadania posłusznych dzieci. W naszym domu wyznaczone są granice, panują jasne zasady. Takie same dla wszystkich. Słuchamy siebie, ufamy sobie, szanujemy własne zdanie. Pozwalamy dzieciom decydować o sobie.
Dajemy dzieciom wolność, bo przecież wolność to odpowiedzialność!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s