matki uspokajanie

Usłyszałam konkretne łup, takie, którego rodzice wolą nie słyszeć, a jak usłyszą, to zamierają na sekund kilka. Gdy zlokalizowałam łup, zobaczyłam, że w miejscu, gdzie przed chwilą siedziała Kasia, Kasi nie ma. Zanim jednak zdążyłam dostać zawału serca, spod stołu wysunęła się ręka i usłyszałam głośne i uspokajające zapewnienie córki: – ŻYJĘ!!! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s