jedzenie…. nuda!


 

Gabi wczoraj tak zasnęła. Na blacie w kuchni, jedząc kanapkę 🙂

Gdy pokazałam to zdjęcie Kasi, skomentowała: o rany wyrzygała się na chlebek.

Rodzicielstwo oparte na szacunku, nie kontroli i strachu

„W moim domu nie ma kar. Nie ma też nagród, bo nagroda jest dla mnie innym rodzajem kary, ale o tym innym razem. W moim domu jest pełna akceptacja dla mojego dziecka. Co nie jest równoznaczne z „bezstresowym wychowaniem”. Kiedy moje dziecko spotyka się z jakąś trudnością, bądź kiedy zachowuje się w „trudny sposób”, staram się odczytać jego potrzebę i wesprzeć je w zaspokajaniu jej. Szukam drogi współpracy między sobą a dzieckiem i mimo iż moje dziecko jeszcze nie mówi, najczęściej udaje nam się ją wspólnie wypracować. Bez terroryzmu, z szacunkiem i miłością. To nie oznacza, że w moim domu nie ma granic i panuje istna samowolka. Po prostu wierzę w to, że moje dziecko to człowiek, nie terrorysta i że ma prawo do własnych uczuć, które demonstruje w taki sposób, w jaki potrafi. Nawet, jeśli na coś w danym momencie się nie godzę. Wierzę, że rodzice, którzy okazują sowim dzieciom szacunek, otrzymują od nich to samo w zamian.”

http://justynaurbaniak.natemat.pl/75003,rodzicielstwo-oparte-na-szacunku-nie-kontroli-i-strachu

Bondziorno

W przedszkolu pojawił się native speaker, który okazał się być Włochem. Dziewczynki zareagowały na niego średnio (delikatnie mówiąc). Ogólnie pan Marco nie ujął ich swoim urokiem osobistym, wręcz przeciwnie wywołał płacz i ogólną niechęć moich córek.

Pani dyrektor poprosiła mnie o rozmowę z dziećmi na temat pana Włocha, co by je do niego odrobinę przekonać.

Tak też uczyniłam. Przypomniałam sobie trzy słowa zapamiętane z rocznej nauki włoskiego i opowiedziałam o makaronie i kraju w kształcie buta. Kasia i Gabi zgodnie przyznały, że to dziwny kraj, a makaron najlepiej smakuje bez sosu.

Po powrocie do domu, Kasia złapała mnie za rękę i powiedziała:

– mamo pokaż mi na globusie, gdzie mieszka pan bondziorno?

I tak pan Marco został Panem Bondziorno:-)

Ciekawe czy o to dokładnie chodziło Pani dyrektor 🙂

 

 

Słowa dają moc!

Kocham Cię, Wierzę w Ciebie, Uda Ci się !
…słowa, które dają dziecku moc są bardzo proste, ale rodzice czasem o nich zapominają lub trudno im je wypowiadać.

Kampania Fundacji Dzieci Niczyje i Agencji Reklamowej Publicis „Słowa dają moc” ma uświadomić rodzicom, jak ważne w wychowywaniu są dobre, pozytywne komunikaty, które przypominają dzieciom o tym, że są kochane, akceptowane, że mają wsparcie w najbliższych.

Najnowsze badania FDN pokazują, że większość Polaków podziela przekonanie, że rodzice powinni chwalić dzieci. Co ósmy respondent uważa jednak, że trzeba oszczędnie mówić dziecku o tym, że jest kochane. Ciągle najmłodsi częściej słyszą pochwały od mamy, niż od taty. Cieszy wyraźna zmiana pokoleniowa – więcej dobrych słów wypowiadają młode matki i ojcowie, którzy – w porównaniu ze starszymi pokoleniami – częściej słyszeli w dzieciństwie, że są kochani i ważni dla rodziców. By wzmocnić te pozytywne zmiany i uświadomić rodzicom, jak istotne są pozytywne komunikaty w wychowaniu, Fundacja Dzieci Niczyje i Agencja Reklamowa Publicis rozpoczęły kampanię społeczną „Słowa dają moc”. Jej celem jest wskazanie rodzicom jak – za pomocą dobrych słów – mogą wesprzeć dziecko, dać mu moc przezwyciężania trudności i wiarę we własne możliwości.

www.słowadająmoc.fdn.pl