stara baba

M: Kasiu, pomóż mi sprzątać grę, którą się bawiłaś.

K: Nie Mamo, zmęczona jestem, rączki mnie bolą.

M: Wyobraź sobie, że ja też wypoczęta nie jestem.

K: Wyluzuj staruszko!

ogon

Dziewczyny lubią kiełbasę. Nic w tym dziwnego, bo dobra kiełbasa nie jest zła:)

Ale Gabi powaliła mnie dziś na kolana, gdy zorientowałam się, że na kiełbasę mówi… ogon 🙂

Kup se klej

W przedszkolu dzieci uczą się różnych rzeczy i tak ostatnio usłyszałam od Kasi biegnącej na kanapę:

– Kto pierwszy na kanapie ten zgniłe jajo!

 

Gabi, której czegoś tam zabroniłam, mówi do mnie: ej mamo kjej (co w mowie dwu latka oznacza: kup se klej mamo czyli odwal się!)

Tylko nie po drzewach

Wracamy z przedszkola.

– Mamo, tylko nie ścinaj samochodem drzew, dobra?! – mówi Kasia

– Dobrze, postaram się!

– No bo tata to umie nie wjeżdżać w drzewa, a Ty jeszcze musisz poćwiczyć.

– Dobrze Kasiu, będę starała się omijać drzewa.

– Bo Ty mamo dopiero się uczysz jeździć, a tata jest super i tylko raz wjechał sąsiadom w ogrodzenie.

dzidzia

Gabi znalazła na ziemi kawałek zaschniętej ciastoliny zupełnie maleńki, centymetrowy.

Wzięła go do rąk i z przejęciem powiedziała: mama popatrz dzidzia!

Później chodziła z tym kawałkiem, całowała go, przytulała, aż wreszcie schowała do kieszeni.

Po jakimś czasie przybiegła przejęta i od nowa zaczęła mi prezentować swoją dzidzię, dokonują wszelkich koniecznych rytuałów.

W którymś momencie dzidzia najwyraźniej coś przeskrobała bo Gabi na nią dobitnie krzyknęła: Dzidzia! Nie! Później przytuliła i pocałowała.

Dzidzia dostała kolację i syropy.

Niestety dzidzia była mała i zaginęła ( a dokładnie rozsypała się w pył, jak to z ususzoną ciastoliną bywa), co wywołało straszny płacz, gdy Gabrysia przypomniała sobie o niej przy zasypianiu.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Gabi  spokojnie przyjęła tłumaczenia zdesperowanej mamy, że dzidzia pojechała do groty solnej.

Do dziś gdy Gabi pyta o dzidzię, odpowiada sama sobie – mama dzidzia soj.

rozkazy

Mamooooo! woła Kasia ze swojego pokoju o 3 nad ranem.

Zerwana z łóżka idę sprawdzić co się stało.

Mamo, boli mnie brzuch.

Zanim zdążyłam zapytać: co? jak? kiedy? Kasia uprzedziła mnie i oznajmiła, że mleko jej pomoże.

Gdy wróciłam na górę z mlekiem, usłyszałam od córki: gaś światło i kładź się!

Tak też  potulnie zrobiłam!