próba

moje dzieci wystawiły mnie dziś na kolejną próbę i o dziwo przetrwałam i dzieci też:-).

Najpierw Gabi stłukła w kuchni całą butelkę soku malinowego. Gdy już miałam to niemal posprzątane i poszłam naiwnie wypłukać mopa do łazienki, moje dziewczyny rozebrały się i zaczęły jeździć na tyłkach po świeżo umytej podłodze. Posadziłam je w kącie, co by skończyć. Wtedy Gabi zesikała się na podłogę, gdy Kasia to zobaczyła też się zesikała, a później to już poszło… Efekt – obie dziewczyny całe w sikach i pół przedpokoju do umycia… Ale obie żyją i ja już też oddycham spokojnie;)

Mama kura

Zawsze uważałam się za kurę domową, a tu dziś takie zaskoczenie.

Gabi woła: mama jaja! – co oznacza mamo chcę jajko z niespodzianką!

Na to Kasia: Dzidziu, ale przecież mama nie jest kurą 🙂

nie! Ty!

godzina 24.00, Wojtek wysadza Kasię na nocnik. Kasia niby wstała, ale śpi.

Wojtek: Kasiu usiądź na nocnik.

Kasia: Nie. Ty usiądź.

Wojtek: Kasiu musisz zrobić siusiu.

Kasia: Nie. Ty zrób.

u fryzjera

 

Patrz mamo, dzidzi włoski, powiedziała Kasia trzymając w dłoni kosmyk ciemnych włosów.

Bez paniki, ale szybszym krokiem udałam się do pokoju dziewczynek, gdzie znalazłam nożyczki i jeszcze kilka kosmyków, artystycznie rozrzuconych po podłodze.

– Kasiu, gdzie obcięłaś włosy Gabi?

– tu i tu i jeszcze tu…

No cóż, grzywkę ma teraz stylową… 😉

ja cię złapię!

~

Kiedy rodzicowi na kilka sekund staje serce?

Gdy po minucie wraca do pokoju i widzi młodsze dziecko zwisające nogami w dół ze stołu i starsze z rączkami w górze wołające: – nic się nie bój dzidziu, ja Cię złapię!